„Ukryta forteca” czyli film o głupocie, mądrości i sztuce samodyscypliny

Film „Ukryta forteca” Akiry Kurosawy zabłysnął w historii kina dwukrotnie. Za pierwszym razem na festiwalu w Berlinie, gdzie został uhonorowany Srebrnym Niedźwiedziem w 1959 roku, po raz kolejny po premierze „Gwiezdnych wojen” George’a Lucasa, których reżyser wskazywał na dzieło japońskiego mistrza jako inspirację do stworzenia historii księżniczki Lei.

Film opowiedziany jest z punktu widzenia dwóch wieśniaków, którzy nie posiadają niczego, oprócz starych łachmanów. Są głodni, brudni, źli na siebie i świat dookoła. Los rzuca ich od jednego upokorzenia do drugiego i nie daje żadnej nadziei na poprawę. Do czasu, gdy jeden z nich nie dowie się o obiecanej nagrodzie za głowę księżniczki Yuki, spadkobierczyni pobitego rodu Akizuki. Jak na ironię, w czasie gotowania  na pustkowiu ukradzionego ryżu, trafiają na sztabkę złota ukrytą w drewnianym paliku. Teraz są już pewni, że prawdziwy skarb jest w zasięgu ręki, wystarczy tylko znaleźć księżniczkę i oddać w ręce żołnierzy. Świadkiem ich zmagań jest generał Makabe Rokurota, który wykorzysta chciwość wieśniaków, ich chwiejność i głupotę, by przetransportować arystokratkę przez terytorium wrogich klanów do ojczyzny.

Akira Kurosawa rysuje postaci wieśniaków, Tahei i Mataschischi, jako jeden organizm złożony z dwóch części. Ich wewnętrzna dynamika, poczucie braterstwa i lojalności wobec siebie nawzajem, wahają się w zależności od tego, ile złotego kruszcu jest w zasięgu ręki, a nawet wzroku. Wystarczy jedna sztabka, by skoczyli sobie do gardeł. Obaj bohaterowie zachowują się w sposób krótkowzroczny, są impulsywni, a wszelkie działania, które podejmują, sprowadzają na ich kark kłopoty.

Reżyser przeciwstawia im postać Makabe Rokuroty, granego przez Toshiro Mifune. Generał uosabia w sobie wszystkie cechy, które powinien posiadać oddany samuraj. Jego lojalność wobec klanu – pozwala stracić własną siostrę, by uratować Yuki – zostaje wyśmiana nawet przez samą księżniczkę. Rokurota realizuje plan eskorty księżniczki przy pomocy dwóch wieśniaków, wykonując gesty, które w ich oczach (widzących tylko ukryte w drewnie złoto) wydają się straczeńcze, tak jak wtedy, gdy pozornie kłócąc się o kawałek drogocennego metalu, skupia na sobie uwagę strażników, by jego podopieczni mogli bezpiecznie odejść. Albo gdy nakazuje wrzucić cały wóz z drewnem i ukrytym w nim skarbem do wielkiego ogniska w czasie Święta Ognia, by oddalić wszelkie podejrzenia i wmieszać się w tłum świętujących. Podczas gdy wieśniacy wiecznie narzekają, pragnąc szybkiego zysku, Rokurota stawia czoła niebezpieczeństwu, by ryzykowna misja mogła zakończyć się sukcesem.

Yuki, arystokratka z rodu Akizuki, od której życia i bezpieczeństwa zależy odbudowa klanu, stanowi punkt odniesienia zarówno dla działań Tahei i Mataschischiego, jak i generała Rokuroty. Ukazana jako osoba zadziorna i pewna swego zdania, zmuszona jest udawać niemą, by przeżyć najeżoną trudnościami podróż. Jej siła woli ukazana jest w scenach, gdy widząc działania wieśniaków, które mogą doprowadzić wszystkich do zguby, nie wychodzi ze swej roli niemego świadka, by nie sprowadzić większego zamętu.

Jedna z zasad Dokkodo – zasad dobrego życia, opisanych przez legendarnego mistrza miecza Musashi Miyamoto – brzmi: akceptuj rzeczy takimi, jakimi są. Film Akiry Kurosawy pokazuje, że mądrość i głupota idą przez życie krok w krok, a decyzja, po której stronie staniemy, związana jest z faktem, co jest dla nas największym skarbem. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do paska narzędzi